God morgen!
Zdecydowanie mam złe pory spania. Zbyt późno zasypiam i zbyt późno się budzę. Dużo mnie omija. Mój narzeczony pracuje dziś na 6, więc obudziłam się oczywiście gdy wychodził i już nie mogłam zasnąć. Postanowiłam więc to wykorzystać :) Obmyślę nową drogę do pracy, zaparzę kawę, pouczę się języka... jakiż produktywny poranek. Stanie w korkach bez automatycznej skrzyni biegów czy podjeżdżanie zimą pod te górki nie jest najfajniejsze, ale zasiedlenie ich to zupełnie inna sprawa. Najbardziej w nowym mieszkaniu lubie okno. Dziś zobaczyłam przez nie jak piękna Norwegia się budzi. I teraz już nie wiem czy widok mam lepszy rano czy wieczorem :) I pomyśleć, że jak zrobi się cieplej, będę mogła te poranne czynności (i trochę inne wieczorne) uskuteczniać na zewnątrz! Nie śniło mi się nic ciekawego, jak zawsze same bzdury, więc pierwszy sen w nowym mieszkaniu jest przereklamowany jak dla mnie! Jak na razie salon jest najbardziej przystosowanym do życia pomieszczeniem. Czeka nas tu j...




Komentarze
Prześlij komentarz